| Assassin's Creed (Playstation 3,XBOX 360) |
| Redaktor: Leszek Cielma | |||||||
| 17.02.2008. | |||||||
Strona 2 z 2 Z czym je Assassyn?
Gameplay opiera się na mieszance kilku elementów. Całość obserwujemy z perspektywy trzeciej osoby (TPP), z niewielką możliwością zmiany kamery (np. w czasie walk). Aby wypełnić główną misję gry i stracić tych kilku nieszczęśników, musimy dokładnie poznać miasto, zdobyć informację oraz poczekać na odpowiedni moment do wykonania zlecenia. Brniemy w masie ludzi, bądź też skaczemy po dachach, odszukujemy punkty nawigacyjne i walczymy. Całość jest zróżnicowana, lecz szybko staje się monotonna. Nasz assassyn jest niesamowicie zwinny, szybki, potrafi wspinać się po ścianach, skakać na złamanie karku w stogi siana, walczyć z kilkoma wrogami naraz oraz ukrywać się. Rozgrywka opiera się na omijaniu strażników, wynajdywaniu odpowiednich punktów do nawigacji, przebieraniu się za mnicha (celem uniknięcia podejrzeń) i stosowaniu stealth killów.
Jednak, żeby osiągnąć nasze cele, musimy często zdobywać informację oraz wykonywać zadania dla innych assasynów: zabić kogoś, ukraść coś, podsłuchać rozmowę... Boli w grze, że nie można rozmawiać prawie z żadnymi z postaciami, a misje przyjmuje się w dziwaczne sposoby. Podsłuchiwanie odbywa się w debilny sposób (trzeba znaleźć miejsce do siedzenia, żeby kogoś podsłuchać), kradzieże są proste, a ciche zabójstwa banalne. Ogólnie cała gra należy do w miarę łatwych – możliwości naszego zabójcy są ogromne, zaś przeciwnicy do bystrych nie należą... Z czasem zdobywamy coraz lepszy ekwipunek, nowe zdolności, zaś wrogowie robią się coraz bardziej podejrzliwi. Walki z grupami przeciwników są efektowne – polegają na kombinacjach ciosów, przechwytach i szybkich pchnięciach. Walki z konia już tak efektowne nie są – mimo to na pewno w ciekawy sposób urozmaicają rozgrywkę. Pościgi, które ruszają za nami po każdym zabójstwie, wywołują zastrzyk adrenaliny, a gubienie ogona jest na pewno jednym z najlepszych motywów w grze. Do tego dochodzą nam niesamowite akrobacje, błyskawiczne ucieczki w tłum, przesłuchania oraz dynamika niespotykana dotychczas dla tego typu akcji. Jednak... brak tego czegoś... Jak wygląda AssassynMuzyka i voice acting prezentują dobry poziom – klimatycznie, profesjonalnie, filmowo rzec można. Grafika jest świetna, dopracowana, mocarna. Ostre tekstury, oświetlenie w czasie rzeczywistym, wielowymiarowe cienie, mocne nasycenie kolorów, interakcja z otoczeniem... Jednak elementem masakrującym gałki oczne, jest animacja głównego bohatera – jedynie Uncharted na PS3 może mu obecnie pod tym względem podskoczyć. Altair jest świetnie animowany, posiada tysiące ruchów, a patrzenie jak wykorzystuje najmniejsze nierówności budynków do swoich karkołomnych akrobacji, wywołuje szerokiego banana na twarzy. Ogólnie oprawa szokuje, czuć wręcz gorąco słońca, smród przechodniów i piasek pod stopami.
Jeżeli dołożyć do tego banalne, ale miodne sterowanie, to mamy pozycję wybitnie rozrywkową, która może się okazać grą życia dla wielu graczy. Pozycja wysokobudżetowa, klimatyczna jak niewiele obecnych gier, łatwa w obsłudze, lecz przyśpieszającą bicie serca. Jednak ma jedną wadę. A zwie się ona... Pogrzeb Assassyna...Monotonia... Wszystkie główne zadania posiadają podobny schemat – co prawda swoboda w wykonywaniu ich jest duża, jednak brakuje jakiegoś większego zagrożenia, czy logiki w działaniach wrogów. Do tego mamy masę upierdliwych bugów np. możemy zabijać kogoś od tyłu i szybko przebierać się w mnicha, a straże nie będą nawet podejrzewać gracza o zabójstwo. Misje dodatkowe nie należą do ciekawych – ot zbieranie flag, czy ratowanie mieszkańców... Do tego nie można praktycznie wchodzić do żadnych budynków, a samo ukrywanie się i stosowanie zabójstw z zaskoczenia, nie jest nawet w jednej dziesiątej tak zabawne jak w Tenchu. O tym, że nie trzeba specjalnie kombinować, żeby wykonać każda misję nawet nie wspominam... Na pewno niektórych to nie zrazi i przyjmą oni grę z otwartymi ramionami. Zresztą co tu dużo ukrywać – oceny dla gry są tak nierówne, że podobnych nie było od czasu Killer 7. Przewija się skala od 65% do 100%. To tylko świadczy, że obok gry nie można przejść obojętnie. Smutna końcówkaZapewne właśnie wyłania się wam obraz gry średniej. Jednak to nieprawda – pograć Altairem, wspinać się na budynki, uciekać przed strażnikami, wciągnąć się w ten niesamowity klimat to coś naprawdę pięknego. Coś, czego jeszcze nie było. W żadnej innej grze nie mamy tak zwinnego bohatera, w żadnej nie ma tak wspaniale żyjących miast... Walki, mimo że nie pierwszorzędne, to bawią, ciche zabójstwa są mocne, szybkość i finezja z jaką porusza się bohater wprawiają w osłupienie, a scenariusz bawi i zaskakuje. Tylko, że trzeba czekać na patcha, na dodatkowe misje, na urozmaicenia, które zapewne będzie ofiarował sequel.
W obecnej formie gra jest nieoszlifowana. Wystarczyłoby poprawić bugi, urozmaicić misje, podnieść poziom trudności i lekko skorygować system walki. Wystarczyłoby tak niewiele, aby gra była ideałem. I to boli. Miała być rewolucja, jest gra bardzo dobra, acz momentami nużąca. Dlatego ta recenzja składa się z wymieniania uchybień twórców – żeby pokazać po prostu, czego zabrakło do tytułu gry roku. Być może ocena zmieni się po wydaniu patcha przez Ubisoft. Mimo to, grę polecamy – jest niewielki przełom, jest świetny gameplay – czego chcieć więcej w czasach, w których rynkiem rządzą FPP-y i MMORPG-i?
Ocena gry: 8+ Autor:
Pita & Megami
Odsłon: 1094
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
|||||||

Bądź pierwszym który skomentuje
